Majstersztyk Obamy. Uczcie się!

Jeszcze nie siwy
Jeszcze nie siwy www.barackobama.com
To dopiero była sztuka zrobienia czegoś z niczego! Można się tylko uczyć... Otóż najpierw nominat Obamy (55), niezgodnie z wieloletnią dobrą praktyką Ministerstwa Sprawiedliwości, zaingerował w los amerykańskiej kampanii wyborczej i ogłosił że są nowe „kwity” na Clinton (69). I bum: amerykańska giełda mocno w dół, a spadki najdłuższe od wielu lat! Notowania Hillary również dramatycznie złe, była Dama niemal zrównała się z Donaldem (70). Kryzys. Aż tu nagle: dyrektor FBI w przeddzień wyborów informuje, że w mailach jednak nic nie ma i Clinton jest czysta! Więc na światowych giełdach mocne odbicie, kryzysu nie ma.

Wyglądało nawet prawdopodobnie, bo mianowany przez administrację demokratów szef Biura jest przecież republikaninem. Taki strzał w rywalkę Trumpa wpisywał się w agresywnie i często nie fair prowadzoną kampanię kandydata Wielkiej Partii. Elektorat niebieskich był oburzony i przekonany, że to kolejny cios poniżej pasa. Donald triumfował i atakował, sztab Hillary kwaśno oświadczył, że nie mają się czego obawiać.



I nie mieli. Mnie śmierdzieć zaczęło, gdy dzień wcześniej Obama w jakiejś wypowiedzi od niechcenia rzucił, że jednak wierzy w dobre intencje dyrektora FBI Jamesa Comeya (56). Zdziwiłam się, że parę tygodni przed opuszczeniem Białego Domu woli być do bólu poprawny, zamiast twardo wspierać kandydatkę swojej partii. Ale nawet mi przez głowę nie przemknęło, że to można tak grubo uszyć! Poza polityką: kto znał szczegóły, albo sam to zaplanował, mógł z giełdy straszną kaskę wyjąć! Nie jak przy braciach Lehman, ale na życie wystarczy.

Zaraz się przekonamy, ale niezależnie od tego kto wygra, w Waszyngtonie będziemy mieli zmianę pokoleniową (prawie :). Hillary jest przecież mniej więcej tyle starsza od Baracka (14), ile on od Moniki Lewinsky (12).
Trwa ładowanie komentarzy...