O autorze
Jestem typową matką-Polką, zawodowo informatykiem-programistą. Kiedyś napisałam bulwersującą książkę o młodych warszawskich prostytutkach „czarodziejki.com” – również z moich własnych, młodzieńczych wspomnień. Niedawno przetłumaczyłam amerykańską książkę non-fiction „Full Service” o sławnym geju, która w USA wiele tygodni była na liście bestsellerów „Los Angeles Times'a” i „New York Times'a”.

Pół Polski – podzielili nas ze złością i śmiechem na ustach

Czy i kiedy ta sala się zmieni?
Czy i kiedy ta sala się zmieni? Internet
Siedzę z dziećmi przed telewizorem i słucham z Sejmu świetnego spiczu starszego pana, który pięknie zapisał się w historii polskiej demokracji. Mówi o swoim koledze z dawnych czasów z ich partii, której już nie ma. Pan poseł Niesiołowski chwilami oburzony, chwilami uśmiechnięty, zwracając się do pozostałych posłów mówi „Wysoka Izbo”. Słuchający go posłowie też się śmieją. Izba jest rzeczywiście wysoka, ale przecież nie wysokością kopuły, ale tym, że siedzą na niej demokratycznie wybrani reprezentanci obywateli naszej pięknej Polski. Tylko że w tej chwili prawa połowa sali sejmowej świeci pustką. Poseł mówi do połowy sali, nie widzi połowy Polski. Ale się cieszy…

Osiem lat rządów liberalno-demokratycznej PO dawało co prawda ciepłą wodę w kranie, ale naród widział też nie swoje cygara, ośmiorniczki, zegarki po 30 tys. zł., słyszał że za 6 tysięcy miesięcznie pracują tylko idioci albo złodzieje, słyszał od napuszonego mydłka w jedwabnym fularze, że przyszłość to „chuj, dupa i kamieni kupa”. Słyszał, że władzy nie podoba się polski węgiel, bo Niemcy nie pozwolą nim palić żeby powietrze nad Europą było czyste. Widział hordy wysypujących się z pociągów uśmiechniętych Arabów, witanych w Niemczech kwiatami i słyszał, że do nas też będziemy musieli ich przyjąć. Pół Polski powiedziało Veto.

Pan poseł mówi szyderczo, koledzy się śmieją. Pół Sali nie ma, bo PiS wyszedł. Pan z PO mówi tylko do połowy Polski. Zadowolony. Nic nie zrozumiał…

Gładzę po głowie córkę. Dostaję na nią sławne 500+, prawie tyle co na dzieci dają w Niemczech, Anglii czy Irlandii, a partia posła Niesiołowskiego mówi, że to zrujnuje nasz budżet.

Zastanawiam się, dlaczego możni tego świata ze śmiechem lub złością na ustach podzielili nas na pół?
Trwa ładowanie komentarzy...